Archive for the ‘Windows’ Category

Problem z kodowaniem znaków podczas przenoszenia bazy?

Sierpień 17th, 2010

W wypadku gdy do tego celu będziemy wykorzystywać phpMyAdmin jesteśmy narażeni na tego typu problemy.Wynika to między innymi z ustawień kodowania połączenia między aplikacja a serwerem bazy.

Jest jednak rozwiązanie, które ograniczy nam sporo cierpienia mimo, iż na początku może odstraszać wielbicieli webowego interfejsu phpMyAdmin. Myślę tu o wbudowanych narzędziach bazy MySQL o nazwie mysqldump oraz mysql. Obsługa ich odbywa się za pomocą konsoli systemowej.

Gdy chcemy eksportować z bazy danych:

mysqldump --user=XXXXXXXX --password=XXXXXXX --databases DB_NAME1 DB_NAME2 DB_NAME3 > /PATH/TO/DUMPFILE.SQL

Gdy chcemy importować do bazy danych:

mysql --verbose --user=XXXXXXXX --password=XXXXXXXX DB_NAME < /PATH/TO/DUMPFILE.SQL

Gdy historia przeglądania została usunięta…

Czerwiec 7th, 2010

… można i tak zobaczyć jakie domeny ostatnio były w użyciu.

Jak zapytacie?

Wszystko dzięki pamięci podręcznej systemu przechowującej ostatnie zapytania do serwerów dns. Aby je obejrzeć wystarczy skorzystać z ipconfig:


ipconfig /displaydns

I już ostatnio przeglądane domeny są widoczne :D

Wypalanie plików iso w Windows 7.

Marzec 16th, 2010

Człowiek czasem może się bardzo zdziwić, gdy przestał spodziewa się podstawowej funkcjonalności od produktów firmy Microsoft, jakim np. jest wypalanie obrazów płyt. Ja właśnie miałem przyjemność odczuć to na sobie, gdy na świeżo zainstalowanej „siódemce” dwu krotnie kliknąłem na plik z rozszerzeniem .iso. Moim oczom ukazał się obraz małego programiku o wdzięcznej nazwie „Windows Disc Image Burn” ;)

program do wypalania plików iso pod windows 7

Postanowiłem od razu go wypróbować, lecz niestety pierwsza próba zakończyła się niepowodzeniem, bo jak podejrzewam proces uTorrenta spróbował w trakcie nagrywania odczytać plik. Ale nie poddałem się i dałem narzędziu Microsoftu do wypalania plików iso jeszcze jedną szanse… tym razem się udało :)

Instalacja windows 7, nie bootuje się!

Luty 22nd, 2010

W październiku ubiegłego roku dokonałem zakupu przenośnego laptopa o długiej, a nawet bym powiedział ekstremalnie długiej pracy na baterii. Po wielu godzinach spędzonych nad porównywaniem różnych modeli wybór padł na Acer 3810, którego ze względu na złą renomę firmy nie brałem z początku pod uwagę. Jednak cena i osiągi oraz jak się okazało bardzo porządne wykonanie przeważyły szale na jego korzyść. Kończąc go chwalić dodam, że go nie oszczędzam i na prawdę wytrzymuje  8h pracy na baterii. Jednak mimo tego byłem z początku bardzo nieufny wobec niego i nie przeinstalowywałem oryginalnej Visty, by w razie jakieś awarii serwis nie zrzucał winy na wadliwe i nie certyfikowane oprogramowanie.

I dziś z dniem rozpoczęcia nowego semestru postanowiłem zaprowadzić nowe porządki w moim Acer 3810, na początek nowy system, wybór z różnych względów padł na Windows 7. Zaczęło robić się ciekawie, bo mój przenośny laptop jest tak przenośny, że nie ma napędu ;) Choć ma 13 cali to jednak ten napęd już raczej nie jest potrzebny.

Więc skomponowałem sobie zestaw do instalacji Windowsa bezpośrednio z płyty, używając nagrywarki DVD wymontowanej ze stacjonarnego komputera oraz adapter USB/ATA (na allegro 13-14zł plus przesyłka).

Po ustawieniu bootowanie w biosie z napędu usb płyta jednak nie uruchamiała instalatora, mimo, że napęd zacięcie z niej czytał. Płyta była dobra bo na stacjonarce działała bez zarzutu.

Wszystkiemu udało się zaradzić gdy zoriętowałem się jakie są znaczące różnice w konfiguracji stacjonarki i laptopa. Chodziło o dysk SATA. Myślałem że Microsoft uporał się już z tym problemem a jednak. Trzeba wejść do ustawień biosu i w kontrolerze kanału SATA wyłącz AHCI (czyli przełączyć na IDE).

Dalsza instalacja przebiegła już bez problemowo :)

Zdenerwował mnie dziś pewien proces… i co z nim zrobić?

Styczeń 7th, 2010

Dziś podczas implementacji jednego z projektów na zaliczenia ładnie brzmiącego przedmiotu Bezpieczeństwo Aplikacji Internetowych (którego relacja mogłaby zająć klika wpisów ;) ), zorientowałem się że laptop zaczął strasznie wolno procować. Pomyślałem – pewnie firefox znów mi coś obciąża. Więc zastosowałem standardowe kroki, czyli Ctrl+Alt+Delete. Jednak moim oczom nie ukazał się Menadżer zadań systemu Windows, lecz jakieś nikomu niepotrzebne menu wyboru tego co chciałbym zrobić (używam niestety w tym momencie Windowsa Visty, długo by opowiadać dlaczego). A wiadome jest, że jak człowiek wciska tzw. świętą trójce to raczej potrzebuje zabić jakiś proces, a nie bawić się w przełączanie użytkownika czy zmianę hasła. Ta wydłużona droga do osiągnięcia naszego celu, czyli ubicia procesu, mi się nie spodobała, więc poszukałem krótszej.

Alternatywne uruchomienie menadżera zadań

Wystarczy w polu uruchomienia programu (Start->Uruchom lub Klawisz Windows + R) wpisać taskmgr.exe (bez rozszerzenia też zadziała) i już możemy ubijać wredne procesy :)