W październiku ubiegłego roku dokonałem zakupu przenośnego laptopa o długiej, a nawet bym powiedział ekstremalnie długiej pracy na baterii. Po wielu godzinach spędzonych nad porównywaniem różnych modeli wybór padł na Acer 3810, którego ze względu na złą renomę firmy nie brałem z początku pod uwagę. Jednak cena i osiągi oraz jak się okazało bardzo porządne wykonanie przeważyły szale na jego korzyść. Kończąc go chwalić dodam, że go nie oszczędzam i na prawdę wytrzymuje 8h pracy na baterii. Jednak mimo tego byłem z początku bardzo nieufny wobec niego i nie przeinstalowywałem oryginalnej Visty, by w razie jakieś awarii serwis nie zrzucał winy na wadliwe i nie certyfikowane oprogramowanie.
I dziś z dniem rozpoczęcia nowego semestru postanowiłem zaprowadzić nowe porządki w moim Acer 3810, na początek nowy system, wybór z różnych względów padł na Windows 7. Zaczęło robić się ciekawie, bo mój przenośny laptop jest tak przenośny, że nie ma napędu
Choć ma 13 cali to jednak ten napęd już raczej nie jest potrzebny.
Więc skomponowałem sobie zestaw do instalacji Windowsa bezpośrednio z płyty, używając nagrywarki DVD wymontowanej ze stacjonarnego komputera oraz adapter USB/ATA (na allegro 13-14zł plus przesyłka).
Po ustawieniu bootowanie w biosie z napędu usb płyta jednak nie uruchamiała instalatora, mimo, że napęd zacięcie z niej czytał. Płyta była dobra bo na stacjonarce działała bez zarzutu.
Wszystkiemu udało się zaradzić gdy zoriętowałem się jakie są znaczące różnice w konfiguracji stacjonarki i laptopa. Chodziło o dysk SATA. Myślałem że Microsoft uporał się już z tym problemem a jednak. Trzeba wejść do ustawień biosu i w kontrolerze kanału SATA wyłącz AHCI (czyli przełączyć na IDE).
Dalsza instalacja przebiegła już bez problemowo